Patron gimnazjum mjr pil. Antoni Tomiczek


Wywiad


Wywiad przeprowadzi硑: D糴sika Ko糽ik i Ewelina Smo砶a
Fotografie: Stefan Solisz
Pytania do wywiadu: klasy ucz眂e si w roku szk. 2009/2010


19 listopada 2010r. wybrali秏y si z wizyt do patrona naszej szko硑 majora pilota Antoniego Tomiczka, by przeprowadzi z nim kr髏ki wywiad. Okazj do wywiadu by硑 95-te urodziny Pana Tomiczka. Mamy nadziej, 縠 nasza wizyta si uda砤. Sporo si dowiedzieli秏y o naszym patronie i sporo zobaczyli秏y. Pan Antoni pokaza nam r罂ne albumy, nagrody, zdj阠ia.

W swoim domu stworzy sobie Izb Pami阠i, w kt髍ej trzyma r罂nego rodzaju medale, odznaczenia, a tak縠 korespondencj z wieloma osobami zza granicy i nie tylko. Zostali秏y przyj阠i bardzo serdecznie i ciep硂. Pocz阺towano nas herbat i "koszyczkiem Czerwonego Kapturka" (tylko my wiemy co to takiego). No, ale czas na prawdziwy cel naszej wizyty - wywiad. Mamy nadziej, 縠 si spodoba.


1. Czy cieszy si Pan, 縠 nasza szko砤 nosi Pana imi?

A. Tomiczek: No jak tu si nie cieszy. W og髄e w秗骴 縴j眂ych ludzi, to bardzo ma硂 jest tych, kt髍zy za 縴cia mogli zosta patronem jakiej plac體ki czy instytucji.

2. Czy my秎a Pan kiedykolwiek, 縠 jaka szko砤 b阣zie nosi Pana imi?

A. Tomiczek: Nie, nigdy nie wpad硂 mi to do g硂wy.

3. Jak si Pan poczu, jak si dowiedzia, 縠 zosta Pan patronem Gimnazjum w Lyskach?

A. Tomiczek: Przede wszystkim by砮m zaskoczony. S硑sza砮m, jak ludzie m體ili, 縠 jestem jednym z kandydat體 na patrona Waszej szko硑. Ja si tym specjalnie nie przejmowa砮m, dopiero jak przyszed pan Ma駅a i zapyta, czy zgodz si na bycie patronem...

E. Solisz: Ale to m硂dzie zdecydowa砤.

A. Tomiczek: Ale tak w og髄e to ja mia砮m tylko jedno, tak naprawd, spotkanie z t m硂dzie勘...

E. Solisz: I to w砤秐ie 體czesne trzecie klasy by硑 najbardziej za tym, 縠by to w砤秐ie Pan zosta patronem.

4. Jak wspomina Pan swoje dzieci駍two? Czy ju od dziecka chcia Pan zosta pilotem?

A. Tomiczek: Rzecz jest taka: W og髄e samolotu to ja na ziemi nie widzia砮m. Natomiast widzia砮m samolot, jak reklamy pisa w powietrzu nad Raciborzem, np. takie reklamy Persil i takie inne, ale to w powietrzu. Natomiast odk眃 mia砮m 8-10 lat zacz背em sobie robi samoloty z koleg, a skoro samolotu na ziemi nie widzia砮m, to wiedzia砮m tylko, 縠 ma 2 skrzyd砤 no i kad硊b, wi阠 to sobie z desek zrobili秏y, tam na podw髍zu.

P蠹niej, jak sko馽zy砮m szko酬 podstawow, to chcia砮m i舵 do gimnazjum do Rybnika i zda砮m tam egzamin. No, ale jak trzeba by硂 jecha do szko硑, to tu jest 6km do stacji kolejowej. Rower tylko m骿 najstarszy brat mia, ale jemu by potrzebny, bo do pracy nim je糳zi. A ja musia砨ym tym rowerem jecha do stacji, a potem dalej poci眊iem. I w ko馽u zrezygnowa砮m z tej szko硑.

Przyja糿i砮m si z synem kierownika szko硑... i on by w砤秐ie w takiej szkole podoficer體 piechoty dla ma硂letnich. Tam przyjmowali od 15 lat, no ale tam 縠by si dosta, to trzeba by硂 mie takie odpowiednie patriotyczne pochodzenie. Ale ojciec m骿 by powsta馽em, bra udzia w III Powstaniu tutaj we wsi w 1921r. Pojecha砮m tam na egzamin do Konina. Pami阾am - matka mnie zawioz砤 do Katowic, no a potem ju dalej to sam. By砤 to szko砤 z internatem. By砤 to 3-letnia szko砤, w kt髍ej uczono te j陑yk體 obcych: niemiecki, rosyjski i francuski, ale 2 j陑yki trzeba by硂 wybra. Ja wybra砮m niemiecki i rosyjski. Rosyjskiego uczy Polak, ale by z Rosji. To by硂 takie dobre "ch硂pisko", nikomu nie da dw骿ki.

Po tej szkole dosta砮m przydzia do 37 pu砶u piechoty. W ten czas jeszcze ok. 90% polskich oficer體, to byli Rosjanie, Niemcy albo z armii francuskiej. P蠹niej, w 1936r. by硂 takie og硂szenie na wiosn, 縠 mo縩a si zg砤sza do lotnictwa. I z naszej oficerskiej szko硑 zg硂si硂 si 7 os骲 (w tym ja). By砮m z nich najmizerniejszy i wtedy jeden z nich mi tam m體i: - Cz硂wieku, tutaj tylko same takie "wielkie ch硂py".

Potem, jak pojechali秏y na badania, to tylko ja przeszed砮m. Bo niekt髍ym np. brakowa硂 z阞a, czy tam s硊ch by niezbyt dobry, czy co tam jeszcze. I wr骳i砮m z powrotem do pu砶u i na kurs, kt髍y trwa 3 miesi眂e, a potem z powrotem wr骳i砮m tam do szko硑 do Skierniewic, no ale dosta砮m zawiadomienie, 縠 mam przeniesienie do Krakowa.

W Krakowie rozpocz背em nauk. Najpierw mechanika na silniku. A pami阾am, 縠 zawsze jak samoch骴 przejecha przez wie, to wszystkie dzieci lecia硑 tylko po to, 縠by go zobaczy. No, ale to by硂 ponad 70 lat temu, wi阠 nie ma si co dziwi... I jak przyszed砮m do tego Krakowa, to pierwsze to by硑 takie wyk砤dy teoretyczne o mechanice (silniku, nawigacji itd.). By硂 nas tam 40, ja by砮m najstarszy. Na wyk砤dach to ja siedzia砮m w pierwszym rz阣zie i wszystko sobie notowa砮m 砤dnie, a jak przysz硂 do ga糿ika, to ja nigdy na oczy tego nie widzia砮m. To ja na chwil zgubi砮m si jak nauczyciel o tym opowiada. I m體i do mnie: - Panie Tomiczek, czemu Pan nie notuje? Ja mu m體i: - Panie sier縜ncie, ja ju chyba z tego zrezygnuj. On m體i: - Zosta Pan na przerwie. Zosta砮m i porozmawia砮m z tym sier縜ntem, no i nie zrezygnowa砮m. Zosta砮m.

Na koniec by egzamin, przyjecha砤 komisja z Warszawy (jeden pu砶ownik i kilku oficer體). Sier縜nt, co wyk砤da m體i tak: 5 mam takich, co nie trzeba pyta, mo縩a by ich pewnym. I ja by砮m jednym z nich, nie chwal眂 si. Na wiosn, w 1937r. rozpocz阬i秏y szkolenie.

5. A te samoloty to by硑 jakie, rosyjskie?

A. Tomiczek: Nie, nie. Zagraniczne, ale francuskie. A wracaj眂 do szkolenia, jak ju m體i砮m w roku 1937 rozpocz阬i秏y szkolenie. Grupy by硑 5-osobowe. Szkolili nas ludzie, kt髍zy byli jedynie sami przeszkoleni na instruktor體. Szkolili nas na polskim samolocie szkolnym RWD-8. Na szkoleniu uczyli秏y si startowa, l眃owa. Samoloty by硑 2-osobowe - instruktor w pierwszej kabinie, ucze - w drugiej. Ja patrzy砮m jak on steruje tym samolotem. Szkolenie sz硂 mi bardzo 砤two.

Szkolili秏y si na 3 typach samolot體 : RWD-8, PWS-18 i trzeci samolot by taki do舵 du縴, francuski. Ciekawi硑 mnie bardzo te 鎤iczenia, np. l眃owanie z wy潮czonym silnikiem. Na 體czesnych samolotach sz硂, a na tera糿iejszych to ju nie bardzo. Obecne samoloty przy l眃owaniu maj szybko舵 ok. 370km/h, a tamte mia硑 w granicach 70-100 km/h.

Trzydziestu z nas uko馽zy硂 t szko酬, nikt si nie zabi, 縜dnego wypadku nie by硂, nic si nie sta硂. By硂 troch przymusowych l眃owa, fakt, ale poza tym nic. 10 z nas wytypowali na pilot體 my秎iwskich (w tym mnie) na wy縮z szko酬 pilota縰 i w砤秐ie w tej szkole jeden z nas si zabi w czasie 鎤icze.

6. Ile mia Pan lat, kiedy po raz pierwszy wsiad do samolotu?

A. Tomiczek: Nieca砮 21 lat. Oczywi禼ie, jako pilot.

7. Co Pan czu podczas pierwszego lotu?

A. Tomiczek: Oczywi禼ie pierwszy lot by z instruktorem. Jakby to powiedzie... cz硂wiek siedzia jak 'worek z piaskiem'. Nie lecieli秏y wysoko, ok. 200m. Podoba硂 mi si, cho strasznie wia硂, bo samoloty wtedy nie by硑 kryte, nie. Z przodu by wiatrochron, a z ty硊 nic. Mia硂 si ubran kominiark, okulary, szal itd. No, a co czu砮m? Przede wszystkim czu砮m wiatr.

8. Czy czu Pan strach podczas lotu? Czego Pan si ba najbardziej?

A. Tomiczek: Nie, nigdy nie czu砮m strachu, nigdy si nie ba砮m. Po prostu czu砮m si bardzo pewnie, aczkolwiek mia砮m pewne wypadki, z kt髍ych si nie powinno wyj舵 ca硂, ale zawsze jako wychodzi砮m bez szwanku.

9. Jak rodzina reagowa砤 na to wszystko?

A. Tomiczek: No... rodzina. Musieli si z tym pogodzi. Matka zawsze mi m體i砤: - Synku, zabijesz si. Ja zawsze jej m體i砮m: - Mamo, jak si zabij to dostaniesz obcasy z moich but體. 痑rtowa砮m...

10. Czy kto z Pana rodziny by wojskowym?

A. Tomiczek: Rodzina by砤 w wojsku, ale jako 縪硁ierze, ale 縠by zawodowym wojskowym, to nie.

11. Czy ci昕ko by硂 si Panu rozsta z rodzin w tak m硂dym wieku?

A. Tomiczek: Mnie zawsze ci眊n瓿o do wojska, wi阠 nie by硂 mi 縜l. Nas w domu te by硂 du縪, 'jak kur', bo mia砮m a dziewi阠ioro rodze駍twa: 6 ch硂pc體, 3 dziewczynki.

12. Czy sprzeciwi si Pan kiedy rozkazowi dow骴cy?

A. Tomiczek: Nie. Nigdy. Z reszt w wojsku, w tamtym czasie, by硂 nie do pomy秎enia, 縠by cz硂wiek powiedzia: NIE.



Mamy nadziej, 縠 wywiad si podoba. My osobi禼ie s眃zimy, 縠 spotkanie by硂 naprawd udane i przyjemne, r體nie dla p. Antoniego, kt髍y po秝i阠i dla nas sw骿 czas, za co mu serdecznie dzi阫ujemy.


Zapraszamy do fotokroniki >>>



Rezerwacje "ORLIK"

PO GODZ. 16.00

tel. 572 907 937

tel. 791 980 410

Nowo艣ci na stronie

Motto szko艂y

"呕ycie Tw膮 szans膮 wykorzystaj j膮.
呕ycie wyzwaniem -
we藕 je w r臋ce swe.
呕ycie obowi膮zkiem, wi臋c wype艂nij go.
呕ycie jest marzeniem, spe艂nij je."

Matka Teresa z Kalkuty

Do wakacji pozosta艂o:

1% podatku

Z fotokroniki